Padlina.

Przypomnij sobie, cośmy widzieli jedyna, w ten letni tak piękny poranek. U zakrętu leżała plugawa padlina na ścieżce żwirem zasianej. Z nogami zadartymi lubieżnej kobiety parując i siejąc trucizny. Niedbała i cyniczna otwarła sekrety brzucha pełnego zgnilizny. Tak, to mój skład po dzikiej karcie. Bardzo klasyczną i wytartą wymówką pod nieudanej WC jest zdanie: to skład na najbliższe kolejki a nie na tą jedną. Gówno prawda przyjaciele. Układając WC myślisz przede wszystkim o następnym weekendzie, stąd po jakiś 35 punktach (nie wiem, nie odpalałem FPL od wczoraj), powinienem rzucić wszystko w chuj i wyjechać w Bieszczady. Na razie nigdzie się nie wybieram ponieważ przeżywałem taki gameweek już wiele razy. Po kolejce jak GW13, w zasadzie są dwa wyjścia. Szczera pocztówka wysłana w kierunku Wież, pełna analitycznego podejścia do wyników mijającego właśnie weekendu:  zajebie tę kurwe FPL, przepierdolę jego matkę a on będzie patrzył i ryczał jak mala dziwka, potem zmuszę kolorowego pizdoklescza do zjedzenie gównianego wyniku, potem wysrania go i na końcu zjedzenia gówna powstałego z gównianego wyniku, który kazałem mu zjeść. To jeden sposób ogarnięcia GW13, drugi, zdecydowanie spokojniejszy to wypicie nawarzonego piwa i pójście dalej. Za tydzień bowiem gramy ponownie.

Reset po repach stał się faktem. Każdy gwałtowny ruch dzisiaj, przed Ligą Mistrzów, przed następną Szatnią, będzie dramatycznym gonieniem punktów. Nie powstrzyma to wzrostu ceny Sterlinga lub TAA, ale FPL lubi tanie, nagłe emocje, karmi się nimi niczym wykręcony czasem wampir. Może sobie to wmawiam, ok w końcu kończę GW13 z lekko ponad 30 punktami, chuja wiem, ale 728 minut Hazarda bez bramki nie oznacza, że Belg nic nie strzeli z Fulham. I tak dalej. W takim momentach jak dzisiaj mogę tylko proponować dystans i nie patrzeć na gwałtowne spadki cen. Wszelkie obietnice Wież to stek kłamstw. Pamiętajcie o tym. Widziałem to na własne oczy nie raz. Dlatego te 195 osób, które oddało opaskę Mooyowi, i znacznie więcej z kapitanem Sterlingiem, są królami wyłącznie dzisiaj. King for a Day, Fool for a Lifetime. Faith No More, co to była za płyta. Albo może coś Collinsa, dystans. Dystans kurwa mać!

 

 

Pierwszy sezon poza TOP10k. Czas na rewanż!