FPL jest piekłem innej planety.

I z taką myślą rozpocząłem wczorajsze Co poszło nie tak. Już w następnym zdaniu dałem radę obrazić, co najmniej trzy pokolenia wstecz, rodzinę Alexisa, oraz rozjechać niczym Tygrys Królewski Pepusia, tego udającego trenera Silve od Watford, czy frajerów Pochettino. Wszystko z powodu przechujowej kolejki i okoliczności dzięki którym powstała. Odtwórzmy crime timeline:

  • Zaraz po GW9 niewielki procent z pięciu milionów menedżerów FPL sprawdza spadki cen zawodników i pospiesznie żegna, mającego wartość spadku ponad 100%, Lukaku.
  • Zysk, ze sprzedaży Belga, za minus 4 inwestuje najczęściej w Salaha, którego posiadanie dobija do 35%.
  • Środa, Lukaku nie spadł.
  • Czwartek, Lukaku nie spadł; co jest?
  • Piątek, Lukaku z wartością -300% nie spadł! Kane nie zagra! Wieczorem, pozostałe pięć milionów menedżerów odpala, pierwszy raz po GW9, FPL i zamienia Kane’a na Aguero.
  • 2.2% z ponad pięciu milionów kont odpala Free Hit układając na GW10 możliwie najbardziej wyczesaną jedenastkę, naszpikowaną Sanchezem, Richarlisonem, Salahem, Jesusem, Lacazette, Otamendim i im podobnym.
  • W sobotę posiadany przez niemal 40% DDG daje 9 punktów; wiecznie kontuzjowany Jones 9 punktów, Lukaku, któremu opaskę oddało 20% menedżerów 5 punktów; posiadany przez 20% Firmino 8 oczek; i trzymany przez tyle samo menedżerów Sane aż 12 punktów.

To się zapytam po żołniersku, o co kurwa ten lament? Sobotnia średnia 35 punktów to niemal delikatny policzek dla tego promila, który regularnie odwiedza FPL Statistics, analizuje na opcie ilość strzałów Richarlisona albo wybiera najlepszego obrońcę Wengera. Punkty DDG, Lukaku czy nawet Grossa to także luta dla każdego, kto uznał, że dość, że rzyga minus 8, kontuzją Kane’a i że ten raz w sezonie chce się nawalić i potańczyć za darmo. I poszły w tany te składy marzenie, które boiskowa rzeczywistość poszarpała jak Reksio mięso. Ja rozumiem, że każdy menedżer powinien umieć zmienić pieluchy, zaplanować inwazję, rzezać świnie, budować budynki, dowodzić statkami, pisać sonety, ale przecież wiecie, albo zapomnieliście, gdzie taką idealną jedenastkę mają bogowie FPL. Nie bez powodu skład najlepiej psuje się dziką kartą lub cwanym składem pod DGW. Byliście tam. Wiecie o czym piszę. Dlaczego akurat z Free Hit miałoby być inaczej? I dlaczego te 2.2% menedżerów miałoby mieć więcej szczęścia niż te 40% z DDG?

Dzień, i dwie flaszki po, do GW10 podchodzę już z dystansem. Moje 40 punktów to i tak więcej niż zysk starego składu i jakby nie patrzeć innym poszło jeszcze gorzej. Schadenfreude rządzi. Wracam do umęczonej pierwszymi kolejkami jedenastki, z niegrającymi Chalobahem i Mbembą oraz z pierdylionem planów, z których wypali ten jeden niewybrany. Po kij złorzeczyć. Wychodzę na Thora a o FPL pomyślę jutro. Jestem przecież w dobrym towarzystwie.

https://www.youtube.com/watch?v=CR6M_sqTVqE

Pierwszy sezon poza TOP10k. Czas na rewanż!