Pierwsza krew.

Rashid ma 23 lata i pracuje w hotelu w Hurgadzie. Ma wywalone na politykę, ma narzeczoną i nocami w jej ramionach bywa szczęśliwy. Kibicuje Salahowi, i razem z ziomami bawią się FPL. W każdy piątek Rashid odpala u dziewczyny lapka i kupuje 2-3 najlepiej punktujących zawodników. Ligi za dobrze nie ogarnia, ale szanuje EA za udogodnienia jak sortowanie piłkarzy po zdobytych punktach. Wczorajsze wyniki Rashid sprawdzi w ciągu tygodnia, albo może po meczu z Tottenhamem. Nie ma pośpiechu. Opaskę oddał Salahowi, ale dokupił Mane. Rashid nigdy nie słyszał o podwójnych kolejkach, przeglądając na szybko hotelową mini ligę miał tylko nadzieję, że Pereira da w końcu CS, i może cokolwiek dorzucą Vardy, Aguero, Rashford, Robertson i Alonso. Rashid jest januszem FPL. Czy chcemy być jak Rashid?

Pojedynek starannie ułożonych FH z „normalnymi” drużynami zakończył się na razie remisem. Z jednej strony zawiedli niemal wszyscy popularni piłkarze. Wystarczy napisać, że Sterling, Pogba, Son, Kane i Hazard dali łącznie 9 punktów. Z drugiej strony nieoczekiwanie punktowały pozostałości ze stołu BGW31. Akurat w ten weekend czyste konto ugrał w końcu Leicester, gola zdobył Vardy, CS Digne i paru innych. Dlatego pierwsze mecze DGW32 nie wyglądają za kolorowo dla każdego z szablonem DGW, i  bez PvA, Azpiego, Milo, Bernardo Silvy lub kapitana Aguero. Jest frustracja, są nerwy, pękają co bardziej miękkie faje. Umyka nam jeden ważny detal. Podwójna kolejka, ta prawdziwa, rozpoczyna się dopiero we wtorek i w środku tygodnia staniemy przed następną szansą na punkty. To jak dodatkowe życie na automatach. Tym razem raczej na pewno z Sonem, Jimenezem i Hazardem w składach. Bez Mane, obrońców the Reds i Aubameyanga. Zresztą mogło być gorzej. Zawsze może by gorzej. To niepisana zasada FPL. Liverpool kończy bez CS, mówimy o obrońcach z posiadaniem rzędu 30%, popularnym Alissonie i Mane z 30% za 2 punkty. Salah z asystą jako różnica na następny weekend. Dlatego czekamy z oceną bieżącej kolejki do ostatniego gwizdka DGW32, a w między czasie pozostaje robić to co hardcory FPL potrafią najlepiej. Liczyć na cud.

Wszystko może być jeszcze nasze. Więc jedźmy, jedźmy, jedźmy, jedźmy…