The King of The North.

Główni bohaterowie Wahadła Foucaulta Umberta Eco chcą przejąć władzę na światem realizując misterny plan jaki wymyślili wcześniej żądni zemsty spadkobiercy templariuszy. Obsesją bohaterów są teorie spiskowe, tak zaawansowane i szkatułkowe, że zacierają granice pomiędzy rzeczywistością a fantasmagorią. Na to, że plan, na którym opierają całą operację, jest w rzeczywistości średniowiecznym kwitem z pralni są głusi i ślepi. Obsesja menedżerom FPL powinna być dość bliskim doświadczeniem, wszakże ślepi na formę Sona albo kalendarz Leicester pokornie realizowaliśmy założenia BGW31. Transfer po transferze albo skrzętnie chomikując Free Hita. Najzabawniejsze, że się udało.

Każdy wynik BGW31 poniżej 90 punktów można uznać za lekko niesatysfakcjonujący. Tylko trójka Salah (c), Mane i Firmino dała 74 punkty! I to przy średniej kolejki 46. Sztuką trafić było pozostałych piłkarzy. Tu z pomocą przyszedł Fee Hit, i to pod warunkiem zainwestowania w Walcotta, Stanislasa, Ibe, Robertsona, Tomkinsa, Milivojevica albo przede wszystkim w niszowych Jroda i Tosuna. Zgodnie z przewidywaniami, nawet Bloga, punktów nie dali obrońcy, zwłaszcza sprowadzeni kosztem hitu; zgodnie z założeniami dla satysfakcjonującego minimum wystarczyło wystawić żelazną trójkę the Reds i wolnym transferem trafić w niszę. Nie było łatwo, bo z mainstreamowych ruchów, punkty dali wyłącznie Stanislas, Walcott i Daniels. Ten ostatni wyłącznie dzięki kontuzji Francisa. Sukces BGW31 wydaje się ewenementem. W kolejce skazanej na porażkę, na uciułanie góra 30 punktów, wysypało zielonymi strzałkami, wynikami około setki i powszechną, rzadko spotykaną w ostatnich kolejkach euforią. Pożar w burdelu. Równolegle BGW31 bardzo brutalnie, wręcz bezlitośnie, obszedł się z każdym kto szukał różnicy na opasce. A kusiły jak Stanislas, Firmino albo Mane. Dupa. Nie w tym sezonie i chyba trzeba się z tym pogodzić.

Najcenniejszym pokłosiem bogatej BGW31 są wnioski. Salah (c), bo przy kontuzjach Kane’a i Aguero celowo ominąć najlepszego zawodnika Premiership byłoby zbędnym ryzykiem. Jakość drużyny, bo BGW35 lub nawet wcześniej DGW34 można oprzeć na kilku najlepszych i najgroźniejszych piłkarzach a nie szukać jesiotrów drugiej świeżości jak Mounie. Chip jako różnica, bo każdy kto zachował FH na BGW35, WC na GW32 lub GW33 i BB na DGW34 widzi jak silne to wynalazki. Kawaleria niejednemu przyjdzie z odsieczą a zabawa, pomimo zaklepanego pierwszego miejsca w tabeli, i objawionego wczoraj urbi et orbi króla strzelców, jeszcze nie raz poprzestawia tabele.

Pierwszy sezon poza TOP10k. Czas na rewanż!

Zapisz się na newsletter, bądź na bieżąco!

Bez spamu!