Niniejszą rozprawkę powinien popełnić Denis – ubiegłoroczny zdobywca pucharu – tyle że Heroes szykują formę na rozgrywki grupowe a ich właściciel prędzej zje pasikonika niż podzieli się tajnym składnikiem na sukces. Nic to, spróbuję sam poszukać kilku prawd objawionych i wypełnić dzisiejszą wierszówkę.

Tak jak piłka jest jedna a bramki są dwie, tak regułami HtH rządza najprostsze zasady świata. Tutaj bowiem rozmiar ma znaczenie. Rozmiar zwycięstwa definiowany ilością zdobytych punktów. W zasadzie aby podnieść w GW20 puchar Bloga należy wygrać 7 pojedynków HtH pod rząd. Da się. Vardy’emu mówili, że się nie da i proszę jak sprawnie doprowadził do stanu przedzawałowego adminów niniejszej strony. Na jedną porażkę można pozwolić sobie w pojedynkach grupowych – wówczas w wyjściu z grupy pomóc mogą małe punkty. Planując warto pamiętać o podstawowych zasadach HtH:

1. Trzeba dopomóc szczęściu. Zaczynając od podstaw jak czarne koty, lustra, plucie przez lewe ramię czy wróżenie z wnętrzności kostki rosołowej po bardziej zaawansowane sztuczki prekognicji. Pojedynkiem HtH rządzi szczęście. Któż nie przegrał z drużyną zombie siedzącą gdzieś w tabelach z permanentnym C na Aguero? Niejednego wykończyła pechowa czerwień, wejście z ławki Lorda Boyda z jedyną w sezonie bramką lub strajk pracowników londyńskiego metra. Wychodząc na ring pamiętajmy: OR to kwestia umowna. Liczy się ten jeden konkretny weekend i wystawiona jedenastka.

2. Hity. Jeżeli HtH rządzi szczęście to hit mu raczej nie pomoże. Celnie zagrane minus 4 może ustawić drużynę na długie tygodnie, ale w przypadku konkretnej kolejki to -4 na starcie podobne będzie do biegu z rozwiązanymi sznurówkami. Generalizuję bo i hit może zwrócić 12 punktów oraz dać wygraną, ale z zasady w trakcie HtH traktujmy je z pewną dozą nieśmiałości i ostrożności.

3. Chipsy. Pod tekstem o Pucharze rozwinęła się ciekawa dyskusja o sprawiedliwości chipsów. Stanowiska zajęte a zdania raczej nikt nie zmieni. Tak czy inaczej, chipsy są dozwolone w HtH. Więcej, są waszą Gwiazdą Śmierci kiedy minie deadline kolejki. Z punktu widzenia OR użyte za wcześnie lub niefortunnie będą błędem ale gdy ceną jest zwycięstwo, nie wiem, finał albo potrzeba wyjścia z grupy 15 zawodników może zapunktować więcej niż 11.Najważniejsze, mając jeden strzał postarajmy się aby na celowniku znalazła się konkretna baza rebeliantów zamiast nudnego, szarego Alderanu.

4. Psychologiczny ninja. Wejdź w umysł przeciwnika. Poznając historię poprzednich kolejek może uda się rozpoznać czy gra bezpiecznie, czy też szuka różnic w opasce. Jeżeli będzie to bój o wszystko spróbuj skontrować jego zawodników grając różnicą lub kapitanem na granicy ryzyka.

5. Planuj mądrze. Robiąc transfery tym razem unikaj ryzyka. Finały pucharu przypadać będą na okres świąteczny. Tam Rose może zagrać jeden mecz a w drugim odpocząć. Odporne na rotacje cyborgi pokroju Pelle czy Sanchez są ok, ale trafić z obroną City będzie trudno. Sprawdź ilość żółtych kartek. Pamiętaj o kontuzjach Kompanego czy Silvy. Bądź cierpliwy kalkując sprytnie moment odpaleniu transferu. Przerwa na reprezentacje, kontuzje i urazy na treningach.  I tak dalej. Skup się również na konkretnym efekcie punktowym. Tak jak w skali całego sezonu wygrywasz średnią, tak w przypadku HtH liczy się każdy punkt.

6. Bez spiny. Fazę grupową rozpoczynają 32 drużyny. Wiesz co mówi na to statystyka i że wygra tylko jedna ekipa. W którymś momencie przegra prawie każdy. Mawiają, że przewlekły stres to śmierć na raty ale grając w FPL i tak znajdujesz się już w grupie podwyższonego ryzyka. Powinni o to pytać w formularzach ubezpieczeniowych.

Zawsze będą inne puchary, inne turnieje, i rzecz jasna inny lepszy sezon.

I na koniec zapraszam do wyjścia z cienia menedżerów klasy ninja. Pojedynki HtH to dobra okazja aby porzucić anonimowość, pozostawić własne epitafium na blogu i wejść z epą w fpl mikrospołeczność. Po porażce łatwiej też dostać krzesełko w grupach wsparcia i anonimowych menedżerów fantasy premier league.

PRZEKAŻ DAROWIZNĘ NA BLOGA