BELGIA

Courtois (6.0) – Alderweireld (6.5), Vermaelen (5.0), Denayer (4.5), Vertonghen (5.5) – Witsel (6.5), Nainggolan (6.5), Hazard (9.5), de Bruyne (10.0), Mertens (7.5) – Lukaku (9.0)
(Wytłuszczonym drukiem zaznaczeni są zawodnicy, którzy powinni zagrać w pierwszym meczu; reszta nie ma pewnego miejsca w składzie lub mają drobne kontuzje)
Belgowie przez eliminacje przeszli gładko (7 zwycięstw, 2 remisy i jedna porażka z Walią), ale umówmy się: Walia, Bośnia, Izrael, Cypr czy Andora, to nie są potentaci, ani nawet solidna europejska klasa średnia. W miarę solidną drużyną jest natomiast Portugalia, która to dość łatwo pokonała Belgię w meczu towarzyskim dwa miesiące temu.

Tym niemniej, pomimo braku szczególnie spektakularnych wyników Belgia zajmuje obecnie drugie, najwyższe wśród europejskich drużyn, miejsce w rankingu FIFA. Nie brakuje też głosów, że w nadchodzącym Euro tylko Niemcy, Francja i Hiszpania wystawią silniejsze jedenastki.
Ogólnie jest to pewnie jedna z bliższych naszym sercom drużyn, bo składa się m.in. z kilkunastu świetnie nam znanych z FPL zawodników. Popatrzmy.
W bramce pewniakiem jest Courtois, ale za tę cenę chyba lepiej spojrzeć gdzie indziej, chociażby w stronę Llorisa, nie mówiąc o 0.5 miliona tańszym de Gei.

Co ciekawe, i co może uchodzić za świętokradztwo dla śledzących ligę angielską, Tottenhamowy monolit obronny Rosencrantz i Guildenstern Alderweireld i Vertonghen w kadrze nie gra na środku, tylko na bokach. Szczególnie Aldi byłby dość obiecujący, bo na tej pozycji zaliczył 3 asysty w eliminacjach i dorzucił kolejną w meczu towarzyskim z Francją, ale nie wiadomo, czy Wilmots nie przesunie go na pozycję CB w miejsce kontuzjowanego Kompanego, a na RB wystawi np. Vermaelena lub nawet Witsela, tak jak w sobotnim meczu przeciwko Szwajcarii.

W pomocy na pewno kuszą kapitan Hazard oraz de Bruyne. Ten pierwszy złapał niedawno dobrą formę, a nikt nie ma chyba wątpliwości, że słabsza gra we wcześniejszej fazie sezonu to był raczej wyjątek aniżeli reguła. Wart też pamiętać, że Hazard będzie najprawdopodobniej wykonywał jedenastki.

O ile bilans bramkowy Hazarda i de Bruyne z eliminacji (odpowiednio 6 i 5 goli) jest bardzo przyzwoity, o tyle tego samego nie można powiedzieć o Lukaku. Nie trafił ani razu i od kompletnej tragedii ratują go tylko gole w dwóch tegorocznych meczach towarzyskich. To oraz fakt, że pod koniec sezonu – podobnie jak cały Everton – prezentował się kiepsko powoduje, że warto postawić mały znak zapytania przy jego „game time”.
Ogólnie szału tak naprawdę nie ma, co jest raczej zaskakujące. Powody:

– nie wiadomo dokładnie, w jakiej formie są Belgowie, bo w tym roku rozegrali tylko dwa mecze

– wszyscy interesujący gracze wymagają też odpowiednich nakładów, które lepiej chyba zainwestować w drużyny z podobnej (lub nieco wyższej) półki, a które mierzą się na początku ze słabszymi przeciwnikami niż Włosi

– przynajmniej na tę chwilę nie ma też jakiś specjalnie ciekawych opcji niskobudżetowych (no, może oprócz Lukaku za 4.5, bo jakiś pacan sklasyfikował go jako obrońcę… oh, wait…), bo dopiero towarzyskie mecze pokażą jak Wilmots zestawi obronę oraz kto zagra wyżej w pomocy obok Hazarda i de Bruyne.
Mecze towarzyskie: Finlandia 01.06, Norwegia 05.06

Stałe fragmenty

Rzuty karne: Hazard, De Bruyne

Rzuty rożne: De Bruyne, Martens

Rzuty wolne: De Bruyne, Hazard

SZWECJA

Isaksson (5.0) – Olsson (5.5), Granqvist (5.5), Lindelof (4.0), Lustig (5.0) – Kallstrom (6.0), Hiljemark (5.0), Forsberg (5.5), Larsson (6.5) – Berg (7.0), Ibrahimović (11.0)
(Wytłuszczonym drukiem zaznaczeni są zawodnicy, którzy powinni zagrać w pierwszym meczu; reszta nie ma pewnego miejsca w składzie lub mają drobne kontuzje)
Obecna reprezentacja Szwecji na kolana nie powala. Drużynie tej brakuje jakości i było to widać już w eliminacjach, gdzie Szwedzi dali się wyprzedzić Rosji i Austrii (ostatecznie awansowali po barażach z Danią). Posiadają co prawda kilku utalentowanych mistrzów Europy U21 z 2015, ale jest to raczej melodia przyszłości, a nie gotowiec na dzisiaj.
Z naszej perspektywy najbardziej niepokojącą cechą tej reprezentacji jest to, że nie za bardzo wiadomo jak wygląda jej pierwszy skład.

Pewniakami w obronie są właściwie tylko bramkarz Isaksson i środkowy Granqvist, w pomocy weteran Kallstrom, no i oczywiście Zlatan w ataku.

W tej pierwszej formacji ciekawym zawodnikiem jest środkowy obrońca Benfiki Victor Lindelof, jeden z bardziej obiecujących piłkarzy na tej pozycji w Europie. Nas może kusić fakt, że kosztuje zaledwie 4.0, ale z drugiej strony – nie ma na 100% pewnego placu obok Granqvista, a w grupie E ogólnie o CS będzie ciężko. Zainteresowanie może też budzić dobrze nam znany Olsson, czasem grający OOP (lewe skrzydło), ale za 5.5 warto chyba mimo wszystko poszukać szczęścia gdzie indziej.

W pomocy posucha – nie za bardzo jest na czym zawiesić oko.

Jeśli chodzi o atak, to ciekawą opcją na pierwszy mecz z Irlandią jest oczywiście Ibra, dla którego to najprawdopodobniej będzie ostatni reprezentacyjny turniej w karierze. Z drugiej strony – pamiętajmy, że Irlandia traci mało goli, np. Niemcy w eliminacjach strzelili im tylko jednego, a w przeciągu ostatnich 2 lat dwukrotnie w meczu o stawkę pokonali ich tylko Polacy…
Podsumowując:

– Nic nie przemawia za Szwecją na tych mistrzostwach. Ostatnie wyniki, obecna kadra i skład grupy E wróżą szybki powrót do domu

– Dlatego też jest to niby świetny wybór dla ryzykantów i szukających różnic, ale problem polega na tym, że nawet gdyby Szwedzi odpalili i wygrali grupę, to na dzisiaj i tak nie jesteśmy w stanie przewidzieć ich pierwszego składu

– Ostateczne rekomendacje: (1) jeśli w meczu towarzyskim z Walią w pierwszym składzie wyjdzie Lindelof, to można rozważyć go jako piątego obrońcę ze względu na cenę; (2) wartą rozważenia opcją jest oczywiście Ibra, choć według mnie za tę cenę można wziąć kogoś z lepszymi perspektywami (chociażby Lewego)
Mecze towarzyskie: Walia 05.06

Stałe fragmenty

Rzuty karne: Ibra

Rzuty rożne: Kallstrom

Rzuty wolne: Ibra

Zapisz się na newsletter, bądź na bieżąco!

Bez spamu!