Drodzy Koledzy, Drogie Koleżanki

Przede wszystkim, Drogi Kolego Gruwwa.

Niedługo miną dwa lata, gdy zaproponowałeś mi udział w Fantasy Premier League. Był sierpień 2014 roku. „Będzie dobra zabawa” – mówiłeś. A może nie mówiłeś, lecz ja tak to zapamiętałem. Przygotowałem się do tego startu. Przeanalizowałem wyniki zawodników z ubiegłego sezonu; policzyłem statystyki, wskaźniki, współczynniki; zoptymalizowałem kadrę pod względem skuteczności i budżetu. „Moneyball” – powtarzałem sobie w duchu, a excel powtarzał razem ze mną.

Nie było dobrej zabawy. Moja pierwsza kolejka okazała się debiutem najgorszym z możliwych. W rankingu ligi „free” na starcie było 273 zawodników. Byłem dwieście siedemdziesiąty trzeci. O s t a t n i. Średnia punktów moich zawodników była poniżej 2. To znaczy, że nawet nie wyszli poprawnie na boisko. Nie zagrali pełnych 90 minut bez wtopy i wstydu. Pamiętacie, gdy porównywałem The Scouta do szympansa? W tamtej pierwszej kolejce nie zdałem testu szympansa. Ale nie wszystko poszło na marne…

Fast forward do dnia dzisiejszego. W tle szampańskiego święta na cześć Leicester rozgrywa się niejeden dramatyczny pojedynek. My, Drogi Kolego Gruwwa, mamy swój. Pisałeś ostatnio o wirusie, który opętał Cię w ubiegłej podwójnej kolejce. Kogo opęta tym razem? Gorączkowa rozkmina powraca: ile minusów za transfery przyjąć na klatę; jak bardzo faszerować skład podwójnymi; i oczywiście, kogo na kapitana. To prawda, że tym razem, po długim pościgu, to ja mam przewagę w punktach, ale akurat taką, którą można stracić. Nie wiem, czy dowiozę ją do końca.

I to jest dobry moment, bym właśnie teraz, nie znając wyniku, podziękował Ci za to, że wciągnąłeś mnie w FPL i zaprosiłeś do bloga.

Dziękuję również wszystkim Czytelnikom. To prawdopodobnie mój ostatni post w tym sezonie. Decyzje zostały podjęte, zawodnicy gotowi do wyjścia na murawę. Oby przywieźli punkty. Oby przywieźli zwycięstwo!

Sprawdź

Pomocnik za 4.5

Dla formacji 3 – 4 – 3 …