Aby podsumować ten sezon, zadaliśmy 6 pytań do osób które zapisały się w naszym HoF w tym sezonie. Te same pytania poleciały do zwycięzcy Polskiej ligi FPL. Żeby nie było że tylko zwycięzcy tego sezonu sezonu mają głos na blogu, na pytanie odpowiedziałem również ja, Garret i kolega Bazzant.

Kolejka w której nie zawiodła mnie intuicja?

(Amadablam, Zwycięzca ligi bloga 2016): Intuicja nie zawiodła mnie w GW 37, niestety, ja zawiodłem intuicję… Chciałem dać na TC PvA. Wiecie, jak to jest: oczami wyobraźni widzisz hat-tricka, a później sława, okrzyki „Geniusz!” i ten dźwięk strzelającego korka G.H. Mumm. Ale jak to: opaska, i to potrójna, dla obrońcy? Toż ekstrawagancja, nadmierna brawura. Przecież, chłopie, bronisz wysokiego miejsca. No i kapitanem został bezpieczny Payet. Niby straciłem na tym tylko 10 pkt., ale do zwycięstwa wśród Polaków zabrakło 14 pkt. Ten PvA i Mane zamiast Tadica jako hit w GW 38 (było fifty-fifty, tu intuicja mnie zawiodła) i rzeczywiście szampan by wystrzelił.

(The Blues, najlepszy wynik w EoB): GW 11, kiedy to zdobyłem pierwszy raz trzycyfrową liczbę punktów. Wcześniej sprowadzony Bertrand, który zadziałał jako dobra różnica i odważna decyzja kapitańskiej opaski przyczyniła się do takiego świetnego wyniku. Lukaku który ostatnie kolejki miał 1 i 2 pkty, dostał ode mnie szansę. Intuicja mówiła mi, że po takiej przerwie musi nastąpić wybuch punktów i tak się też stało. Ponadto nieposadzony na ławce Mahrez zdobył 15 punktów, który w tamtym okresie latał między ławką, a jedenastką wśród niezdecydowanych menedżerów.
(http://fantasy.premierleague.com/entry/344119/event-history/11/)

– Na pograniczu z fartem, a intuicją miałem do czynienia w DGW34, dokładnie z Darmianem. Gość który grał mi na nerwach (on czy van Gaal? nie wnikam nawet) przez poprzednie kolejki. W trakcie DGW z Aston Villą ugrał 0 punktów, nie wszedł nawet na boisko. A z Crystal Palace gra swój mecz życia, strzela wspaniałą bramkę, dorzuca asystę i ostatecznie zdobywa 17 punktów. To on był jednym z aspektów zapewnienia zwycięstwa mojej drużynie Butlandes y Schmeicheles oraz mojego osobistego sukcesu w evencie EoB!
(http://fantasy.premierleague.com/entry/344119/event-history/34/)

(Kessel Run, bloger na niszowym blogu) : Była taka: GW8 gdzie zdobyłem 110 punktów. Kapitan Aguero strzelił wówczas 5 bramek Srokom, ale dodatkowo do linii pomocy upchałem KDB, Payeta i Sancheza. Trójka pomocników zagrała za 41 punktów. Do tego Gomes kończył mecz z 9 punktami. To był mój ostatni dobry wynik pierwszej połowy sezonu, bo w tym składzie co grał za 110 miałem również Berahino, Martiala, Lovrena, Westwooda czy Richardsa.

(Lakers ( Bazzant), bloger na niszowym blogu): Pierwsza na myśl przychodzi mi ósma kolejka kiedy to opaska Kuna (pamiętne 5 bramek i 50 punktów dzięki nim) dała mi łącznie 115 punktów i skok o prawie 200k do top15k. Gracze, którzy razem ze mną oddali wtedy opaskę Aguero zyskali bardzo dużo nad resztą nie posiadającą wtedy Argentyńczyka w składzie.

(19PG45, ten któremu Uma nie ucięła głowy): Wydaje mi się, że była to ta kolejka z pięcioma bramkami Kuna. Poprzednie jego występy były dla mojej drużyny w FPL średnio przydatne, ale pamiętając z jeszcze sezonu 2014/2015 mecz ManCity ze Spurs i zamknięcie spotkania czterema gola Kuna czekałem na własnie takie przełamanie. Ogólne posiadanie Aguero było wtedy stosunkowo niskie, tak więc tamta kolejka z Kunem na C pozwoliła mi osiągnąć 101 pkt i awans o prawie 300k OR.

( FC GRU WWA, bloger na niszowym blogu,( ten bez wyników): GW22 i Aguero na C. Niby to takie proste ale w 22 kolejce Aguero nie miał najwyższych notowań w FPL. Był praktycznie bez bramek, do tego w tej kolejce można było wystawić Kane na C a jednak to Kun dotał opaskę i ugrał 32 pkt. Miłe chwile dla mnie w tym sezonie.

(mYelonky, pierwsze miejsce w Polsce w sezonie 2016): Ostatnia kolejka sezonu. Spadłem przed nią na 3 w Polsce. Miałem 12 pkt straty do Amadablam i 0,6mln do dyspozycji, więc musiałem ryzykować. Zrobiłem 2 zmiany za -4 pkt (Giroud za Martiala i Mane za Payeta) i ustawiłem Giroud na kapitanie. Obaj zdobyli dla mnie 47 pkt co dało mi 1 miejsce w Polsce i 30 w OR.

Mój największy błąd w sezonie?

(Amadablam, Zwycięzca ligi bloga 2016): Chyba Leicester… Piszę „chyba”, bo mimo gry przeciwko trendowi, skończyłem bardzo wysoko (trzeba byłoby dokładnie przeanalizować, kogo bym nie miał, gdybym postawił np. na Vardy’ego). Jakoś nie było mi tym sezonie po drodze z Lisami. Niby przez mój skład przewinęło się ich w sumie pięciu, ale takiego Schmeichela kupiłem na kilka kolejek zanim zaczął coś bronić. Schluppa na początku sezonu nie liczę, Vardy i Fuchs trafili do mojej ekipy, gdy już trafić po prostu musieli, ale było to po fantastycznej serii napastnika. O ile jednak globalnie o Lisach mogę gdybać, to niewątpliwie błędem był Mahrez. Wyczaiłem go przed sezonem (byłem nawet trochę zły, że dzięki blogowi tak się upowszechnił), sprzedałem po GW 8, gdy Ranieri posadził swojego asa na ławce (grałem wtedy dziesiątką zawodników, czego szczerze nie cierpię). Wyrzucenie Mahreza w ramach WC spłaciło się od razu, bo w jedenastce wylądował Wijnaldum tuż przed swoim meczem życia. Ale niewątpliwym błędem było wstrzymywanie się z odkupieniem Mahreza, bo… żal mi było straconej kasy na transferze. Z perspektywy czasu: straszna głupota!

(The Blues, najlepszy wynik w EoB): Miałem trochę błędów, ale ciężko wybrać ten największy. Najbardziej mnie zabolał Kane na ławce podczas DGW34. Jak na złość Coutinho i Lukaku zagrali swoje drugie mecze (pierwszych nie grali) i opcja automatycznej zmiany na Kane’a przepadła. W poprzednim sezonie Kane na ławce w meczu z Chelsea – 17 pktów, w tym sezonie Kane na ławce – 13. Co ciekawe parę dni przed mówiłem komuś nowemu (?) na czacie bloga żeby nie wyrzucać Kane’a na ławę, a sam tak zrobiłem. 🙂

(Kessel Run, bloger na niszowym blogu): Największy błąd to wbrew pozorom nie DGW34 tylko upór z Lisami. Przekonałem sam siebie, że Vardy spuchnie i na początku jego serii zamiast niego kupiłem Berahino. Potem odrobiłem trochę straty Ighalo ale peleton odjechał. Zresztą przez brak wiary w Lisy dwa razy posadziłem Mahreza na ławce – w kolejkach gdzie strzelał po dwa gole.

(Lakers, bloger na niszowym blogu): Najlepiej pamięta się ostatnie błędy, a z ostatnich zdecydowanie najgorzej wspominam zakup Mitrovica na WC, który w okresie gw33-gw36 w pięciu występach przyniósł mi całe 9 pkt wchodząc tylko na końcówki meczów i tylko zapychając slot w składzie – choć oczywiście co kolejkę łudziłem się, że może wyjdzie od początku albo ukłuje z ławki 😛 W przekroju całego sezonu za największy błąd powinienem jednak uznać brak Ighalo w składzie, kiedy w pierwszej części sezonu punktował tak regularnie, a ja nie mogłem nigdy znaleźć dla niego miejsca w składzie licząc, że przecież lada moment skończy się ta cała jego passa i przez to stopniowo osuwając się coraz to niżej w OR. W okresie moich regularnych czerwonych strzał (GW9-GW17) zdobył on aż 71 punktów dając radość swoim szczęśliwym posiadaczom, a mnie irytując z kolejki na kolejkę coraz bardziej swoją formą i ceną 😉

(19PG45, ten któremu Uma nie ucięła głowy): Tu nie mam wątpliwości – Benteke na C w 6 kolejce w meczu LIV-NOR czyli 2 pkt po 45 minutach. Pamiętam, że wynik sprawdziła mi wówczas moja druga połówka, kiedy wracaliśmy z weekendu poza miastem. Chyba przez następne 100 km jazdy się w ogóle się do niej nie odzywałem 😉 Tamten fantastyczny występ Bestii przyćmił nawet moja porażkę w DGW34, gdy spadłem w lidze LMS o kilka miejsc i z awansem do TOP8 zaczęło robić się ciepło.

( FC GRU WWA, bloger na niszowym blogu,( ten bez wyników): GW6 – Gomis IN a nie Vardy. Myślałem że Anglik przestanie strzelać bramki, bo przecież każdy kiedyś przestanie ale jego kiedyś było bardzo daleko przed nim. Do tego niechęć do tego aby mieć dwóch zawodników ofensywnych z jednej drużyny. Silva/Aguero lub Hazard/Costa to się mieściło w mojej głowie ale Mahrez/Vardy? Przecież wystarczy ten jeden Mahrez…to że sadzałem go na ławce lub sprzedawałem w trakcie sezonu, taki sam błąd jak brak Vardyego w składzie.

(mYelonky, pierwsze miejsce w Polsce w sezonie 2016): Za wcześnie wziąłem Bench Boost (GW24), nie czekając na podwójną kolejkę, gdy można było o wiele więcej punktów zdobyć.

Co sądzisz o nowych chipsach? Bez drugiej WC.

(Amadablam, Zwycięzca ligi bloga 2016): Mam ambiwalentne uczucia w stosunku do chipsów. Z jednej strony wiem, że dzięki nim jestem w klasyfikacji tak wysoko, jak jestem. A ściślej: dzięki ich mądremu wykorzystaniu (od początku wiedziałem, że BB i TC odpalę podczas DGW, nie spodziewałem się tylko, że DGW będą aż tak obfitowały w podwójne mecze) przy niefrasobliwości innych graczy. Z drugiej strony zaś nic tak mnie nie wkurzało, jak podczas Pucharu FPL dostawałem kolejnych rywali z chipsami. Styczniowej WC w ogóle mi nie żal – często trochę na siłę zmieniało się zespół akurat w tym okresie, bo lepiej cokolwiek zmienić za free, niż nic nie robić.

(The Blues, najlepszy wynik w EoB): Dobra rzecz. To takie narzędzie, które sprawia że Ci na szczycie drżą, a Ci na dole mają jakieś szanse. Tego „asa w rękawie”. Pytanie tylko czy go wyjmą w dobrym momencie. Przy okazji Chipsy to urozmaicenie tej rozgrywki, dla mnie to jak najbardziej na plus. Jednak pewnie stare wyjadacze będą na to narzekały, tak samo jak starsze wiekiem osoby na wszechobecną dzisiaj elektronikę. 🙂

(Kessel Run, bloger na niszowym blogu): AOA to pomyłka. Mam nadzieję, że wieże wyciągną wnioski i wymyślą coś innego. BB i Triple C dodają do strategii potrzebny element chaosu, i często nadzieję na końcu na odrobienie strat. Jestem za. Trzeba tylko w nowym sezonie zagrać je mądrzej – a dokładniej zaplanować mądrzej bo większość z nas zmarnowała je na rotacje Kloppa. Z triple C trafiłem dając opaskę Payetowi w trakcie DGW37 – po czasie i tak uważam to za niepotrzebne ryzyko, trzeba było wcześniej oddać je Aguero.

(Lakers, bloger na niszowym blogu): Moim zdaniem te 3 nowe chipsy sprawdziły się i fajnie urozmaiciły grę. W moim przypadku przydały się bo pod koniec sezonu, kiedy już popadałem w marazm i znudzenie grą a chipsy zdecydowanie zwiększyły moją aktywność związaną z fpl-em.

(19PG45, ten któremu Uma nie ucięła głowy): Pomysł z nowymi chipsami uważam za świetny – w szczególności TC i BenchBoost dobrze użyte mogą nieźle namieszać (właśnie dzięki TC udało mi się przejść półfinał LMS). Najwięcej planowania potrzeba moim zdaniem na właściwe użycie AOA, sam chips w tym sezonie kompletnie nic mi nie dał, ale to chyba bardziej kwestia (nie)szczęścia – kto by się spodziewał, że midfield złożony z Andre Ayew, Alexisa, KDB, Payeta i Mahreza zrobi łącznie 12 pkt (w tym C).

( FC GRU WWA, bloger na niszowym blogu,( ten bez wyników): Lepsze jest wrogiem dobrego. Według mnie, zamiast pomagać, rozpraszają uwagę od tego co się dzieje w grze i gubimy jasność oceny sytuacji. Jeszcze jedna kombinacja do ogarnięcia, chyba o jedną za dużo.

(mYelonky, pierwsze miejsce w Polsce w sezonie 2016): Wprowadziły do rywalizacji dodatkowe elementy strategii, więc jak najbardziej na plus. Użyte w odpowiedniej momencie Bench Boost i Triple Captain pozwalały zdobyć dużo dodatkowych punktów, ale już All Out Attack okazało się średnio przydatne.

Czy chipsy powinny pozostać w nowym sezonie?

(Amadablam, Zwycięzca ligi bloga 2016): Jest mi wszystko jedno. Po tym sezonie gracze są mądrzejsi, więc chipsy będą przewagą tylko nad nowicjuszami. Ich brak nie psułby rywalizacji w pucharach, etc. Nie płakałbym po nich.

(The Blues, najlepszy wynik w EoB): Tak, niech zostaną. Tym razem Chipsy będą lepiej wykorzystywane przez menedżerów, dlatego będzie trzeba uważać.

(Kessel Run, bloger na niszowym blogu): BB i Triple C na pewno. AOA nie.

(Lakers, bloger na niszowym blogu): Jak najbardziej jestem na tak. Według mnie każdy pomysł urozmaicający grę i czyniący ją ciekawszą jest dobry.Oczywiście nie można też przesadzić z nadmiarem tych innowacji bo równie dobrze można przesadzić i otrzymać efekt odwrotny do zamierzonego.

(19PG45, ten któremu Uma nie ucięła głowy): Zdecydowanie! Taki układ skorzystania z dwóch WC (a nie jak dotychczas jedna na cały sezon, dodatkowa zaś na zimowe okienko transferowe) połączony z chipsami pozwala na większą swobodę w planowaniu strategii na praktycznie cały sezon i daje zdecydowanie więcej radości z gry, wprowadzając fajne urozmaicenia.

( FC GRU WWA, bloger na niszowym blogu,( ten bez wyników): Pomimo tego co myślę na pkt 3. Myślę że tak, trzeba dac im szansę, jeden sezon to za mało aby dobrze ocenić taką zmianę. Pewnie też piszę ze strony osoby której te dopalacze zaszkodziły a nie pomogły. Teraz mądrzejsi o doświadczenia, będziemy wiedzieli kiedy wcisnąć odpowiednie dopalenie. Jak wyjdzie podobna historia jak w tym sezonie…to do śmietnika z tym.

(mYelonky, pierwsze miejsce w Polsce w sezonie 2016): Obecne mogłyby zostać (zwłaszcza BB i TC) i chętnie widziałbym 2-3 nowe.

Czy wprowadzenie drugiej karty jest dobre dla gry?

(Amadablam, Zwycięzca ligi bloga 2016): Zdecydowanie. WC w drugiej części sezonu daje większe pole do analizy, można lepiej zaplanować ostatnie kolejki. Zazwyczaj wtedy wypada DGW, więc dzika karta w tym momencie jest nieoceniona

(The Blues, najlepszy wynik w EoB): Tak. Styczniowa dzika karta wpływała na innych tak, że używali jej na siłę, a to nie o to przecież w tym chodzi. Trzeba się rozsądnie zastanowić nad użyciem drugiej dzikiej karty kiedy mamy już podstawowe elementy szablonu. WC nie zawsze jest dobra opcją, czasami zaburza to co mieliśmy już gotowe. Dlatego potrzeba przeanalizowania swojej sytuacji oraz odrobiny szczęścia, by wiedzieć kiedy zagrać.

(Kessel Run, bloger na niszowym blogu): Tzn druga była tylko sprzątała skład na zimę. Teraz ma to większy sens bo ponownie połączymy ją z podwójnymi kolejkami i dla niejednego będzie punktem zwrotnym finiszu kampanii. Nie widzę za to sensu aby odpalać ją wcześniej niż przed DGW.

(Lakers, bloger na niszowym blogu): Poniekąd jest to tylko zmiana January Wildcard na WC którą można wykorzystać w dłuższym niż tylko 1 miesiąc okresie czasu. W poprzednich sezonach taka karta bardziej by mi się przydała bo w tym mój skład omijały na szczęście serie kontuzji, ale wykorzystałem ją skrzętnie (choć ze zmiennym szczęściem) przed tymi trzema DGW, które nam fpl sprezentował w tym sezonie – z resztą nie będąc w tej strategii odosobniony 😉

(19PG45, ten któremu Uma nie ucięła głowy): Tak jak wskazałem powyżej – druga dzika karta daje zdecydowanie większą możliwość zapanowania nad składem, likwidując „nieprzyjemności” takie jak nieprzewidziana rotacja dotychczas podstawowych zawodników danej drużyny, kontuzje, zmiany w terminarzu FPL itp. Korzystanie z jednej WC w zimowym okienku transferowym, jak było dotychczas, uważałem za sztuczne – w pierwszej kolejności dlatego, że było de facto uzależnione czekaniem na rzeczywiste ruchy klubów na rynku w okresie zimowym (a co pokazał choćby ten sezon nie zawsze ilość transferów idzie w parze z jakością nowych zawodników – choćby Balotelli w zeszłym sezonie, Pato w tym), po drugie zaś gracze praktycznie zmuszeni byli korzystać z zimowej WC, aby „się nie zmarnowała”, co niejednokrotnie w perspektywie czasu niszczyło dobrze ułożony, wypieszczony i zbilansowany skład (znam to z autopsji poprzednich edycji FPL 😉

( FC GRU WWA, bloger na niszowym blogu,( ten bez wyników): Gdyby tak można byłoby wykorzystać WC i jeszcze jeden chips, to napisałbym ze pomysł na 6z plusem. Ale kiedy nie możesz tego zrobić i użycie karty rozwala zespół na kolejkę wcześniej kiedy potrzebujesz graczy, jak było teraz przy DGW, to daję 4-. Wydaje mi się też że druga połówka sezonu , bez karty była ciekawsza. Trzeba było się nakombinować aby ułożyć skład na DGW a teraz, odpalasz kartę i robisz sobie skład na DGW.

(mYelonky, pierwsze miejsce w Polsce w sezonie 2016): Tak. W wielu mini ligach w drugiej połowie sezonu duża liczba uczestników odpuszczała granie ze słabym składem nie widząc szans na wygraną. Teraz, mając do dyspozycji drugą dziką w dowolnym momencie, mają szansę wrócić do gry przez co walka w ligach staje się ciekawsza.

Czy ten sezon czegoś nas nauczył?

(Amadablam, Zwycięzca ligi bloga 2016): Miniony sezon był specyficzny: po raz pierwszy mieliśmy do czynienia z chipsami i inną drugą WC, odkąd gram nie było wcześniej takiego nasycenia podwójnymi meczami, do tego nad wyraz dużą rolę odegrali tym razem zawodnicy budżetowi. Z tego wszystkiego musi płynąć nauka na przyszłość. Dla mnie był to czwarty sezon, ale pierwszy, w którym tak poważnie do tego podszedłem: na bieżąco śledziłem ruchy cenowe, przy zakupach kierowałem się czymś więcej niż liczbą bramek i asyst, regularnie czytałem bloga. To (plus oczywiście pierwiastek szczęścia) zaprocentowało, zobaczymy, czy sprawdzi się za kilka miesięcy. Zaskoczeniem i pewną nauką było, jak duża rolę odgrywa szablon po wejściu na pewien poziom abstrakcji. Kilka razy myślałem sobie: „OMG, ale mi nie poszło”, po czym – ku mojemu zaskoczeniu – po aktualizacji tabeli awansowałem w OR.
I na koniec ciekawostka, która może kogoś zaskoczy, a kogoś wkurzy: w tym sezonie obejrzałem dosłownie półtora meczu Premier League. Wszystkie moje wybory opierały się na analizie liczb i pozycji na boisku.

(The Blues, najlepszy wynik w EoB):

1) Cierpliwości, jeśli zawodnik nie punktuje, a ma dobre statystyki to kwestia czasu.

2) Forma > Kalendarz.

3) Nie stawiać najlepszego strzelca na ławce [patrz: Kane w 2 pytaniu].

4) Ograniczać się do hitów i traktować je jako ostateczność, gdyż większość okazała się niepotrzebna.

(Kessel Run, bloger na niszowym blogu): Obsługi chipsów 🙂 To raz, ale również przypomniał wagę rotacji w niektórych składach. Za szybko założyliśmy ze Klopp lub Pellegrini będą zawsze grać tym samym składem, zwłaszcza przy 2-3 spotkaniach na tydzień. I o ile Pellegriniego zastąpi Guardiola to Klopp pewnie dalej będzie rotować w końcówce sezonu. Poza tym w moim przypadku grały jak co sezon schematy i skróty myślowe: WBA obrona, nie ofensywa (błąd z Berahino), Aguero podstawą składu, Silva/Sturridge/Kompany podatność na kontuzje, bezpieczne opaski i minimalizowanie hitów. Dalej szukam szablonu, tak aby być o krok przed innymi, średniej sezonu i regularności a unikam jednorazowych headshotów. Pewnie tak samo zagram w nowym sezonie. Hity zostawię na końcówkę gdzie ujemne transfery odpala większość menedżerów. Nauczył mnie jeszcze może bliżej przyglądać się statystykom obrońców, szukać tych ofensywnych – nawet kosztem CS – jak PvA, Daniels, Aldi, Dawson

(Lakers, bloger na niszowym blogu): Ze względu na zmiany jakie nastąpiły w zasadach wydaje mi się, że ten sezon nauczył nas przede wszystkim tego jak lepiej w przyszłym sezonie wykorzystać nowe chipsy i zmienione WC, aby nie popełniać już błędów związanych z ich użyciem.

(19PG45, ten któremu Uma nie ucięła głowy): Chyba wreszcie zrozumiałem, żeby zaufać intuicji w pierwszej kolejności i nie rozkminiać przez dni/godziny ostatnich ruchów przed deadlinem (transfery, opaska, ławka) – pierwsza myśl zazwyczaj w rezultacie była najlepsza, szybko reagować na zawodników łapiących dobrą formę (Mahrez, Vardy) nie szukając różnic na siłę (Walcott, Depay), czytać FFS/FFG/Reddit/Fantasypl korzystając z wiedzy starszych i mądrzejszych, a w szczególności podchodzić do FPL „na lajcie” – przecież to tylko gra, która ma sprawiać frajdę fanom angielskiej (i nie tylko) piłki (aha, pewnie 😉 Jednakże coś czuję, że w sezonie 2016/2017 wszystkie moje przedsezonowe założenia w pył się obrócą, kiedy mimo tygodni planowania załamany po katastrofie GW1-3, wyrzucając 3/4 składu, wcisnę po raz pierwszy „use wildcard”…

( FC GRU WWA, bloger na niszowym blogu,( ten bez wyników): Potwierdziło się jedno, nic nie rozwala tak na łopatki jak FPL. Poza tym, chyba większość przemyśleń po tym sezonie, 13 sierpnia będziemy mogli wrzucić między bajki, bo co nowy sezon to zupełnie inna historia. Chociaż może jakaś nauka zostanie z tego sezonu, nie sprzedawaj graczy z formie, nawet jeżeli nie mają DGW, bo dwa mecze dla leszczy to całe 4 pkt. Nowy Suarez/RVP czy Aguero nie musi kosztować 10+ mln w FPL.

(mYelonky, pierwsze miejsce w Polsce w sezonie 2016): Ten sezon pokazał przede wszystkim, że zawodnicy o mniej znanych nazwiskach mogą być w przekroju sezonu najlepiej punktującymi. Wczesne wybranie do składu zawodników w formie, ze słabszych potencjalnie klubów i ustawianie ich na kapitanie dawało wielu graczom dużą przewagę nad rywalami w swoich ligach. Sezon pokazał też jak ważne jest odpowiednie planowanie naprzód, rozsądne używanie chipsów, szczególnie biorąc pod uwagę podwójne kolejki i rotacje zawodników grających w pucharach.

[mks_separator style=”dashed” height=”3″]

Bardzo dziękuje za wszystkie odpowiedzi. Fajnie że Panowie poświęcili swój czas aby naskrobać ciekawe rzeczy w odpowiedziach. Pamiętam że rok temu stawaliśmy na głowie aby złapać Mariusza Fyrstenberga na wywiad, nam się nie udało ale znalazła się dobra osoba która podała namiar. W tym sezonie, najlepsza osoba w Polsce sama do Nas zawitała, widać idziemy na przód. Tak samo druga i trzecia i siódma. Wyszło na to że w TOP10 ligi zamyka się w pierwszej 40 w kraju. Przy okazji , to są bardzo dobre wyniki na świecie.  Kiedyś przyjdzie taki dzień że podbijemy rynek FPL na wyspach i te nasze obco brzmiące nazwiska dla Anglików, będą świeciły się na samej górze tabeli Overall. W między czasie, uzupełniłem HoF i za 18 dni ruszamy z EURO2016 .

Usłyszałem dziś w radio ten kawałek i na dłuższą chwilę zastanowiłem się o FPL.

82 dni.

Sprawdź

Oczekiwania przed GW13

Światło się mroczy. …