FILE-PHOTO-Diego-Costa-Of-Chelsea-Handed-Three-match-Ban

Później mówiono, że człowiek ten nadszedł od północy od bramy Powroźniczej. Gdzieś w okolicach godziny 19 rzucił bombę wieszcząc na rozstaju dróg, po kostki w gnojówce, że skłócony z Conte, Diego Costa wyleciał z autokaru do Leicester. W pobliskiej świątyni FPL dyżurni akolici pospiesznie zebrali wszystkie ploty i wydali taki oto komunikat:

Diego Costa od trzech dni trenował indywidualnie narzekając na ból pleców. Nie uwierzył w to Conte; w wątpliwość te rewelacja poddał również trener odpowiedzialny za przygotowanie fizyczne. Tak czy inaczej Costa narzekał dalej wrzucając w social media dołujące foty z samotnych i smutnych treningów. Ponadto pojawiła się tajemnicza oferta z Chin dająca Coscie bajeczny kontrakt, a agent związany z Tianjin Quanjian zaoferował 80 milionów funtów za opuszczenie Londynu. Rozmowa Conte – Costa zakończyła się karczemną awanturą a krnąbrny napastnik rzekomo dostał szlaban na weekend. Odległość pomiędzy Leicester a Londynem to jakieś 102 mile czyli z 2 godziny jazdy bryką trasą M1.

Za tydzień Chelsea gra z Hull City.

Pierwszy sezon poza TOP10k. Czas na rewanż!

Zapisz się na newsletter, bądź na bieżąco!

Bez spamu!