eviltrillion

Pierwszy priorytet FPL – punkty. Drugi? Wartość drużyny (team value). W pierwszych kolejkach TV wydaje się ważniejsze niż rozsądna polityka unikania hitów i precyzyjnego planowania. Warto ryzykować. Szukać fuksa w myśl starej zasady – tylko odważny buduje własne szczęście. W styczniu 2016 TV powinno wynosić średnio z 4-5 baniek więcej. Ubiegły sezon kończyłem z wartością gdzieś około 106.5 mln.

Mamy jednak koniec lipca 2015 r. Ponad dwa tygodnie przed GW1 swoje drużyny założyło mniej niż milion menedżerów. To hardcorowcy, lub po prostu obyci w fantasy managerach gracze, którzy wytrwają do końca długiego sezonu. Pozostałe dwa miliony zarejestrują się prędzej czy później. Ponadto nie uwierzycie, ile osób zakłada drużyny już po GW1. Unikam określenia niedzielni gracze, ale fakty mówią same za siebie: sezon kończy połowa graczy. Reszta zasila szeregi zombie drużyn. Uważajcie. To właśnie Ci kolesie wywalą Was z pucharu, mając TV równe 98.0 i Rooneya od GW1 na C.

Stosunek aktywnych graczy do transferów i postępu sezonu jest istotny, bo w pierwszych GW transfery i hity odpala jakieś 3 miliony menedżerów. Stąd duża dynamika zmian cen i chaos na rynku. Później liczba transferów (oraz aktywnych graczy) spada, a dobre decyzje można podejmować na spokojnie w piątki wieczorem.  Wcześniej za to warto ryzykować i odpalać transfery szybciej – nawet zaraz po meczu. Przykładem może być Sigurdsson. Przed GW1 kosztował niewiele a po transferze do Swansea wydawał się świetnym prospektem. Problemem był tylko wyjazd na Old Trafford w GW1, stąd w wielu ekipach GW1 zaczął na ławce. Dalszy ciąg znamy.

Ruszyły masowe transfery. Cena Siggiego po GW1 poszybowała o 0.3 w górę. Idealna skarbonka, bo transfery trafiły w formę Islandczyka i gdzieś w połowie sezonu sprzedając Siggiego w banku pozostawał milion. Inny przykład to Ramsey z sezonu 2013/2014. Tyle, że trzeba uważać. Nie każda skarbonka jest strzałem w dziesiątkę. Tadic odpalił konkretne raz vs Sunderland. Miałem to szczęście i intuicję kupując go kolejkę wcześniej. Święci roznieśli Sunderland 8 : 0, Tadic kończył spotkanie z golem i 4 asystami a trzeba pamiętać, że jego posiadanie przed meczem wynosiło mniej niż 5%. Ruszyły transfery, cena i posiadanie. Tyle, że Tadic później grał mocno przeciętnie a skarbonka okazała się wtopą dla tych cierpliwszych.

Siadając do tekstu planowałem zestawić potencjalne skarbonki. Po chwili uznałem, to za bezsens – lista nazwisk i tak operowała wokół klucza. Zatem zamiast gdybać proponuję rozważyć cechy potencjalnej skarbonki:

Posiadanie. Clyne w tej chwili to jakieś 45% posiadania, a cena 5.5 i gdyby nawet założyć CS + asystę w GW1 to jego posiadanie masowo nie podskoczy. Bez hita niełatwo po GW1 kupić obrońcę za 5.5.  Plus to 45% posiadania robi swoje. Co innego np Angella. Posiadanie 0,6%, wartość 4.5. Obrońca Watford z potencjałem. W 59 minucie przykłada nogę do piłki i pokonuje Howarda. Więcej, kończą mecz z CS a Angella spotkanie z 15 punktami. Ruszają transfery a wartość zawodnika na GW2 wynosić już może 4.7. Wasz zysk 0.1 przez jedną kolejkę. Stąd spokojnie można założyć, że niszowi i niespodziewanie dobrze punktujący zawodnicy dadzą zysk. Zwłaszcza w momencie kiedy za 2 FT kupować będziecie droższego pomocnika/napastnika a co za tym idzie np redukować premium obrońcę do tańszego zamiennika.

Nowe nazwisko. W zasadzie na starcie nie warto inwestować w nowych i przede wszystkim niesprawdzonych graczy. Wystarczy jednak, że Firmino, Payet czy Ayew zapunktują wysoko by ich wartość dynamicznie poszybowała w górę.

Niszowy drogi pomocnik. Jak wyżej, ale ktoś sprawdzony. Np. Mane, Toure, Silva lub Siggy.

Tani, trzeci napastnik. Jedno słowo: Kane 2014/2015. Posiadanie przed GW1 to promile. GW38 kończył z niemal 100% posiadaniem w top1000. Podobnie Austin, tyle że jego posiadanie przed GW1 było wyższe niż Kane’a. W tym sezonie czarnym koniem okazać się może każdy tani napastnik. Plus Sakho lub Gomis – tych jednakże trudno zaklasyfikować do tanich opcji.

Hat trick, lub gol i asysta. Sprawdzony mechanizm. Punkty + bonusy = 0.2 – 0.3 w ciągu kolejki.

Zawodnik OOP. Czyli obrońca grany w pomocy, lub np Walcott wystawiony jako napastnik. Rok temu taką opcją był Sterling grany przez Brendana na szpicy.

Kontuzja podstawowego zawodnika. Ten mechanizm działa najlepiej w przypadku obrońców. Wystarczy długa kontuzja środkowego obrońcy beniaminka, lub drużyny z dolnej półki i zamknięte okno transferowe, aby trener był zmuszony grać wartym 4.0 zmiennikiem. Czyli okazją gdy szukacie kasy. Ruszają transfery i rośnie TV.

Aktualny sezon FPL będzie drugim z kolei gdzie wieże ukryły algorytmy i współczynniki odpowiedzialne za transfery i dokładny moment, w którym zmienia się wartość zawodnika. Na dłuższą metę rozwiązanie takie okazało się korzystne dla graczy. Zmniejszyła się dynamika wzrostu cen (zbyteczna okazała się dzika karta w trakcie przerwy na repy) i nie trzeba było aż tak bardzo się spieszyć z transferami. Ponadto mechanizm zależności ilości transferów do ceny da się w przybliżony sposób wyliczyć. Ot matematyka. Rok temu, wzrost cen zawodników najlepiej przewidywały poniższe strony:

FPL Statistics

FISO

Podkreślam – przewidywały. Pewne rzeczy trzeba było brać na intuicję. W nowym sezonie potrzeba będzie kilku kolejek aby przekonać się co do wielkości marginesu błędu.

A gdyby ktoś nocą przyłożył mi do skroni zimną lufę i zmusił do gdybania nazwiskami potencjalnych pierwszych skarbonek to wyśpiewałbym nazwiska: Sakho, Mane, Mata, Francis, JRod, Kolarov, Aarons, Ki i Payet.

PRZEKAŻ DAROWIZNĘ NA BLOGA