FPL, jak każda gra ma swój początek i koniec. Początek oznacza ogarnięcie zasad, koniec natomiast realizację wcześniej zamierzonych celów. W drugiej części swoistego samouczka dla początkujących proponuję pobieżne rzucenie okiem na podstawowe zasady, dwa słowa o filozofii gry, oraz omówienie celów i środków do ich realizacji.

FPL jest grą losową. Co prawda mechanizm rozgrywki sugeruje solidne statystyczne oparcie to jej rezultat w tak około 60% bazuje na szczęściu. Zabawę – cóż za kuriozalne określenie pierwsze macha, który może uzależnić do końca – rozpoczniecie w lipcu, kiedy to FPL umożliwi ponownie logowanie, poda ceny zawodników i uwzględni nowy kalendarz 2015/2016. Na starcie jest 1oo baniek. Z tej kwoty trzeba ułożyć podstawową jedenastkę, oraz czterech rezerwowych – w tym drugiego bramkarza. Uwaga, po GW1 ceny zawodników, w zależności od liczny transferów się zmieniają. Rezultatem jest zmiana wartości naszej drużyny. Na jedną kolejkę cena zawodnika może się zmienić trzy razy. Sama cena rośnie lub spada w okolicach drugiej w nocy polskiego czasu. Na zawodnikach zarabiamy (lub tracimy) zyskując połowę różnicy pomiędzy kupnem a sprzedażą. Przykład: kupuję Rooneya za 10.00, sprzedaję później za 10.8. Różnica momentu kupna i sprzedaży równa się 0.8, 50% z tego to 0.4 i tyle też wynosi nasz potencjalny zysk. Zaokrąglenie jest zawsze dla nas niekorzystne.

Dozwolone są wszelkie ustawienia drużyny – pod warunkiem wystawienia trzech obrońców. Punktację oraz system pomeczowych bonusów (także sposób przyznawania pojedynczych bps) znajdziecie w dziale FAQ na stronie FPL. Po każdej kolejce przypada jeden darmowy transfer (FT), dodatkowy kosztuje minus 4. Jeżeli dany gracz nie zagra, jego miejsce zajmie zawodnik z ławki. Regułą jest iż musi być zachowana formacja 3 obrońców, zatem jeżeli takowy nie zagra, jego miejsce zajmie rezerwowy obrońca. Nawet jeżeli na ławce był drugi lub trzeci. Jeżeli zagrało trzech obrońców, wtedy z ławki wchodzi zawodnik nr 1. Kapitan punktuje podwójnie dlatego wybierajcie go starannie. Czyste konto obrońców równa się 4 punkty, pomocników tylko 1. Żółta kartka to minus 1. Czerwona minus 2. Tyle samo kosztuje przestrzelony karny, sprokurowany za to nic. Sfaulowany w polu karnym zawodnik (i w konsekwencji przyznany karny) daje asystę. Podobnie jak faul na zawodniku, po którym rzut wolny kończy się bramką. Nie ma punktów za asysty asyst. Trzy obronione piłki przez bramkarza równe są 1 punkt. To tzw. sejvy. Mourinho często kłamie. Punkty ujemne można dostać również za stracone bramki. Tak jak pisałem, szczegóły znajdziecie na stronach FPL. Jeżeli startujecie od zera, i gdy to wasz pierwszy kontakt z FPL to ważnym pierwszym nawykiem powinno być samodzielne wyszukiwanie informacji. Oczywiście zapraszam do zadawania pytań na blogu – poniekąd od tego jesteśmy – ale wiele zależy od Was. Samodzielność pozwoli uniknąć czyiś błędów i wyrobi zdrowy nawyk podejmowania samodzielnych decyzji.

Celem FPL jest być najlepszym. Pokonać około 4 milinów pozostałych graczy. W praktyce: walczyć do końca w mini ligach i pucharach. Warto wyznaczyć sobie dodatkowe cele, ale i mierzyć realnie. Myślę, że weterani i wszyscy szukających wyzwań powinni mierzyć w okolice top 10 000. Ważna jest forma drużyny. Poprawicie ją dziką kartą, dbaniem o team value, oraz drugą dziką kartą w styczniu. Z formą trzeba trafić przede wszystkim na puchary.

Podstawą wyników w FPL jest sztuka unikania i redukcji błędów. Bowiem jak w życiu, w tej zabawie za błędy się płaci. Hitem, wynikiem, albo kolejnych czerwonymi strzałkami. O tym jak unikać błędów napiszę w osobnych tekście. Natomiast na szybko można spróbować je zdefiniować. Będą to:

– prospekty, czyli szukanie oryginalnych i niszowych graczy. Bez takich się nie obejdzie, kimś trzeba zapełnić ławkę oraz pozycje np. czwartego pomocnika, ale warto i trzeba pamiętać, że na niszowym zawodniku nie zbudujesz wysokiej wartości drużyny, a pozbycie się takiego z drużyny zawsze kosztuje transfer. Oczywiście będą wyjątki – na tym polega piłka. Zawodnik, który startując jako prospekt zostanie przekuty w szablon. Jeżeli jesteście dobrzy to będziecie go mieć w drużynie wcześniej, gdy aspirujecie trzeba w dobrym momencie wyczuć kiedy brać taką skarbonkę.

– oryginalność, mniej więcej to co pisałem wyżej, ale również kombinowanie z kapitańską opaską

– obrażanie się na szablon

– pospieszne transfery

– nie pilnowanie zmiany cen

– nie szukanie dodatkowych informacji, oraz kopiowanie gotowych wzorców

– brak cierpliwości i słomiany zapał.

Drugim filarem FPL jest szablon. O nim też będzie więcej w osobnym tekście. Powiem tylko, że FPL jest taką dziwną grą, która raczej karze za oryginalność. Owszem, upór niekiedy popłaca. Zeszły sezon pamięta zajebiste mecze Tadica, Bolasiego, Diera, Chadliego, Puncheona, Ingsa, Herrery, Jovetica… zawodników, którzy nigdy nie byli podstawą szablonu, ale swoje 5 minut mieli. Szablon natomiast to jedenastka zawodników, którzy punktują najbardziej równomiernie i regularnie. Zatem celem FPL jest znaleźć takich grajków, którzy w przeciągu tych 38 kolejek ŚREDNIO zapunktują najlepiej. Nie ma tutaj miejsca na zbyt dużą oryginalność. Już teraz trudno sobie wyobrazić przyszłą jedenastkę bez Aguero, Hazarda, Silvy czy obrońcy Pulisa. Szablon nie oznacza jednak nudy – grając nim, o waszych wynikach decydować będą dobrze dobrane różnice, strategia oraz opaska. Tutaj opcji jest z pierdylion. Szablon też nie powstanie od razu. Potrzeba wielu kolejek.

Słowa, słowa – wszystko to przełoży się na konkretne przykłady, gdy FPL otworzy swe podwoje. Mając ceny i nazwiska będzie można odpalić pierwsze RMT, a co za tym idzie rozpocząć właściwą zabawę.

Na koniec refleksja. FPL nie jest grą dla samotników. Potrzebujemy wyzwań, konkurencji i rywalizacji. Także atencji, uznania i społeczności. Granie tylko i wyłącznie dla samego OR (overall rating) nie ma sensu. Ideą jest walka w mini ligach i turniejach. Stąd polecam namawiać znajomych, aby przyłączyli się do zabawy. Tylko uwaga, nie każdy się nadaje. Nie ma sensu wciągać w to ludzi ze słomianym zapałem. Nic tak nie wkurwia jak zombie team. I druga rzecz, jak już kumpel/przyjaciel/przyjaciółka się wciągną to tak trochę na Was spada wina wciągnięcia w nałóg kolejnego delikwenta.

Drugą, oprócz emocji i rywalizacji, zaletą FPL jest brutalne wyciągnięcie na wierzch naszych zalet i wad. Po dwóch latach spędzonych z Kessel Run czuję prawdziwie, że rozgrywka nagradza za cierpliwość, dokładność czy przenikliwość, a karze za pośpiech, pychę i flejtuchowatość. Samo życie. Stąd, oraz poniekąd przez swoją niszowość, gracza FPL najlepiej zrozumie inny gracz. Popełniamy błędy razem. Bywają chwile, że nawet udaje się pochwalić. Gdyby nie Wy pisalibyśmy wyłącznie do siebie. Czulibyśmy się jak zamknięci w wariatkowie psychole bredzący o transferach do miękkich, bezpiecznych ścian. To, że jest tak nas wielu, nie oznacza, że jesteśmy normalni. Ale jest szansa, że to cała reszta się myli.

 

Pozostałe artykuły w ramach cyklu dla poczatkujących:

1. Skróty i słownik

 

[wysija_form id=”5″]

PRZEKAŻ DAROWIZNĘ NA BLOGA