FPL, jak każda gra, ma swój zdefiniowany początek i koniec. Początek wiąże się z ogarnięciem i zrozumieniem zasad, koniec natomiast oceniamy na podstawie zrealizowanych, założonych wcześniej, celów. W drugiej części cyklu dla początkujących proponuję rzucić okiem na podstawowe zasady, omówić filozofię gry i środki potrzebne do realizacji celów.

FPL w znacznej części jest grą losową.  Mechanizm rozgrywki sugeruje solidne statystyczne oparcie lecz jej rezultat często bazuje na szczęściu. Tak jak pisałem wcześniej: szczęście ma swoją wartość i ciężar. Nie jest chlebem powszednim menedżera dlatego napotkane musi zostać mądrze zagospodarowane. Owszem, część można przeznaczyć na dalsze wyzwania ale znaczny procent powinien umocnić miejsce w tabelach. Zabawę – cóż za kuriozalne określenie pierwszego macha – rozpoczniemy niebawem, kiedy FPL umożliwi logowanie, poda ceny zawodników i uwzględni kalendarz 2016/2017.

BUDŻET

Na starcie dostajemy 100 milionów talarów. Kapitał taki musi wystarczyć aby z listy dostępnych zawodników ułożyć podstawową jedenastkę oraz dokupić czterech rezerwowych – w tym drugiego bramkarza. Z jednej drużyny możemy mieć maksymalnie 3 graczy. Po  pierwszej kolejce rusza swoista giełda; ceny zawodników zmieniają się w zależności od ilości transferów. Wartość zawodnika w trakcie jednej kolejki zmienić się może max 3 razy o 0.1. Raz na dobę. W rezultacie zmienia się całkowita wartość naszej drużyny. Na posiadanych zawodnikach zarabiamy (lub tracimy) zyskując połowę różnicy pomiędzy kupnem a sprzedażą. Przykład: kupuję Rooneya za 10.00, sprzedaję później za 10.8. Różnica momentu kupna i sprzedaży równa się 0.8, 50% z tego to 0.4 i tyle też wynosi nasz potencjalny zysk. Zaokrąglenie jest dla nas zawsze niekorzystne.

TAKTYKA i PUNKTACJA

Podstawą każdej taktyki jest obowiązkowe wystawienie minimum 3 obrońców. Zasada ta nie obowiązuje wyłącznie w przypadku chipsa: all out atack – zakładam iż również aktywnego w nadchodzącym sezonie. Po jego jednorazowym odpaleniu gramy ustawieniem 2:5:3. Poza obowiązkową 3 obrońców możemy grać formacjami 3:4:3, 4:4:2, 3:5:2 i tak dalej. Najpopularniejszym i zarazem najelastyczniejszym ustawieniem jest 3:4:3. Po każdej kolejce dostajemy jeden darmowy transfer (FT) a dodatkowy kosztuje minus 4. Punkty te odliczane są od ugranej liczby punktów w kolejce. Jeżeli zawodnik z podstawowego składu nie zagra, jego miejsce zajmie zawodnik z ławki. Regułą jest zachowanie formacji 3 obrońców, zatem jeżeli takowy nie zagra, jego miejsce zajmie zawsze rezerwowy obrońca. Nawet jeżeli na ławce był drugi lub trzeci. Jeżeli zagrało trzech obrońców, wtedy z ławki wchodzi zawodnik nr 1. Kapitan punktuje podwójnie stąd wybierajcie go starannie i na umiarkowanym ryzyku. Sfaulowany w polu karnym zawodnik (i w konsekwencji przyznany karny) daje asystę. Podobnie jak faul na zawodniku, po którym rzut wolny kończy się bramką. Podstawowa punktacja wygląda tak:

Wyjście na boisko 1
Gra przez min 60 minut lub dłużej 2
Bramka strzelona przez GK lub def 6
Bramka strzelona przez pomocnika 5
Bramka strzelona przez napastnika 4
Asysta 3
Czyste konto GK lub def 4
Czyste konto pomocnika 1
3 sejvy bramkarza 1
Obroniony karny 5
Przestrzelony karny -2
Bonus 1-3
2 stracone bramki przez GK lub def -1
Żółta kartka -1
Czerwona kartka -3
Samobój -2

To podstawowe zasady, które dokładnie rozpisane i wytłumaczone znajdziecie w dziale FAQ na stronie FPL.

CEL

FPL to podzielona na szereg kampanii bezlitosna wojna, której celem jest pokonanie ze 4 milionów pozostałych graczy. W praktyce: walczyć do końca w mini ligach i pucharach. Przekroczyć linię mety w GW38. Warto wyznaczyć sobie dodatkowe cele, ale równolegle mierzyć je realnie.  Weterani, a nawet każdy czytelnik Bloga, z końcowym OR powinni mierzyć w okolice top 10 000. Bywa tak, iż OR nie idzie w parze z turniejami. Pojedynki HtH lub rozgrywki typu LMS wymuszają ostrożność i ważenie każdego transferu.

STYL i BŁĘDY

Słyszałem iż styl FPL odzwierciedla osobowość menedżera. Statystyka zakończonych sezonów mówi iż najkorzystniej grać jest bezpiecznie. Szukać średniej sezonu, ważyć hity, ufać ławce i formie zawodników a nie kalendarzowi. Rzeczywiście, blog fpl discovery udowadniał iż w top10k najwięcej jest graczy z minimalną ilością hitów. Najwięcej nie oznacza 100% . Są tam również berzerkerzy z 50 hitami a nawet większe ananasy. Wyniki FPL są wypadkową szczęścia, taktyki i umiejętności redukcji błędów. Najpopularniejsze błędy to:

– prospekty, czyli szukanie oryginalnych i niszowych graczy. Są niezbędni gdyż kimś trzeba zapełnić ławkę lub slot czwartego pomocnika, ale warto i trzeba pamiętać, że na niszowym zawodniku nie zbudujesz wysokiej wartości drużyny a pozbycie się takiego z drużyny zawsze kosztuje transfer. Będą wyjątki – na tym polega FPL. Mahrez w ubiegłym sezonie przed GW1 był niszą. Podobnie Vardy i cały Leicester. Bywa iż prospekt zostanie przekuty w szablon a bycie o krok przed szablonem to gwarancja zielonej strzałki i wysokiego TV,

– oryginalność, mniej więcej to co pisałem wyżej, ale również kombinowanie z kapitańską opaską,

– obrażanie się na szablon,

– transfery zaraz po kolejce oraz wyrzucanie zawodnika na tzw. wkurwie,

– nie pilnowanie zmiany cen,

– nie szukanie dodatkowych informacji oraz kopiowanie gotowych wzorców,

  • sentyment i granie przede wszystkim zawodnikami ulubionej drużyny,

– brak cierpliwości i słomiany zapał.

Drugim filarem FPL jest szablon. Fantasy premier league często karze za oryginalność. Szablon to jedenastka zawodników, którzy punktują najbardziej równomiernie i regularnie. Stąd celem FPL jest znaleźć takich grajków, którzy w przeciągu tych 38 kolejek ŚREDNIO zapunktują najlepiej. Teoretycznie przy takiej grze nie ma miejsca na oryginalność. Nic bardziej błędnego. Przy szablonie kluczem są różnice gdyż trafione przerzucają nas zespół do wyższej półki OR.

SPOŁECZNOŚĆ

FPL nie jest grą dla samotników. Potrzebujemy wyzwań, konkurencji i rywalizacji. Także atencji i uznania społeczności. Granie tylko i wyłącznie dla OR raczej nie ma sensu. Polecam namawiać znajomych, aby przyłączyli się do zabawy. Kłamcie, że będzie fantastycznie, że to świetna i lekka zabawa. Powinni się wciągnąć. Jasne, nie każdy się nadaje. Nie ma sensu wciągać w to ludzi ze słomianym zapałem, którzy po dwóch miesiącach będąc robić w waszych mini ligach za zombie team.

Oprócz emocji i rywalizacji, kolejną zaletą FPL jest brutalne wyciągnięcie naszych wad i zalet. Po trzech latach spędzonych z moim Kessel Run czuję prawdziwie, że rozgrywka nagradza za cierpliwość i przenikliwość a karze za pośpiech, arogancję, pychę i flejtuchowatość. Samo życie. Gdyby nie Wy pisalibyśmy wyłącznie do siebie. Czulibyśmy się jak zamknięci w wariatkowie psychole bredzący o transferach do miękkich, bezpiecznych ścian. To, że jest nas tak wielu, nie oznacza, że jesteśmy normalni. Ale jest też szansa, że to cała reszta się myli.

PRZEKAŻ DAROWIZNĘ NA BLOGA